 |
„... Jako dziecko rysowałam czym się dało i gdzie się dało, nie wyłączając ącian w domu, wszelkie królewny,
księżniczki w coraz to nowych wcieleniach...
Z czasem „pasję” rysowania zamieniłam na fotografowanie. Zaczęłam uwieczniać na zdjęciach moje siostry,
koleżanki, znajome, w sytuacjach mniej lub bardziej przypadkowych, po prostu takie „księżniczki” z krwi
i koąci barwne, energiczne, żywiołowe, pewne siebie i niezależne...
Tym razem, dodatkowo przeniosłam je w lata dwudzieste, kiedy kobiety obcięły włosy na krótko, zaczęły nosić męskie
ubrania i stawały się coraz bardziej niezależne od mężczyzn....”
|